Jaki wziąć kredyt, czyli parę słów o Twojej przyszłości PDF Drukuj Email
(1 ocena, średnia: 5.00 na 5)
autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz

Gdy bierzesz kredyt mieszkaniowy (lub inny kredyt/pożyczkę gdzie zastawem jest Twoja chałupa) zastanawiasz się ‘na ile lat mam brać?’. Odpowiedź według mnie jest prosta – na jak najdłużej.

I oczywiście można część tego twierdzenia poprzeć finansowymi wyliczeniami wartości pieniądza w czasie – ale to nie ma tu tak wiele do rzeczy.

Jest parę innych czynników dotyczących Twojego życia, które powinieneś uwzględnić by z tego życia coś pozytywnego mieć

Kiedyś usłyszałem że życie człowieka dzieli się na 3 etapy:

1. Masz czas, masz energię ale nie masz kasy

2. Masz energię, zaczynasz mieć kasę, ale nie masz na nic innego czasu

3. Masz już kasę, masz czas… ale już energii brak


Ten podział ma bardzo ciekawe przesłanie i jak dla mnie to taka inna forma ‘carpe diem’ – by nie odkładać na starość to, co teraz nas może cieszyć – później będzie za późno (czyli energia już nie ta).

Podobnie patrzeć trzeba na kredyty. Kredyt to tak naprawdę życie na koszt lat przyszłych. Teraz bierzesz kasę na coś potrzebnego Ci teraz (np. mieszkanie, inwestycje… byle nie jakieś duperele i ‘roztrwaniacze’ pieniędzy) – a spłacasz przez kolejne lata.



Czemu więc im dłuższy kredyt tym lepszy?

Bo…

1. Teraz rata będzie niska – możesz lepiej wykorzystać zaoszczędzone pieniądze

Patrz na ratę jako pojedynczą miesięczną płatność. Jeżeli spojrzysz na sumę oddanych bankowi odsetek w perspektywie np. 25 lat to się załamiesz. Przy kredycie krótszym znacznie mniej ‘okrada’ Cię bank z odsetek.

Jednak, co jest istotne to to, że DZISIAJ zamiast np. 1.300 płacisz 1.000 zł.

Pieniądze na wydatki i inwestycje potrzebne Ci są dzisiaj. Możesz zaoszczędzonymi w ten sposób pieniędzmi poobracać, wyłożyć choćby na swoją edukację (kursy, książki etc) – by lepiej w przyszłości Ci się wiodło i do tego przyjemniej.

Jeżeli masz mało pieniędzy – to zamiast dorabiać, stresować się i męczyć, by spłacać krótszy kredyt – poświęć ten czas i energię na coś sensowniejszego



2. W miarę upływu lat będziesz zarabiał więcej

Cofnij się pamięcią – jaką wartość dla Ciebie miało kiedyś to co nosisz obecnie w portfelu? Pewnie byś oniemiał z radości 10 lat temu mając (już wliczając inflację) równowartość tego, co obecnie trzymasz na ‘codzienne wydatki’.

Dokładnie tak samo jest z przyszłością – to, co dla Ciebie stanowi spore obciążenie, w przyszłości nie będzie już sprawiać finansowego bólu. Oczywiście pod jednym warunkiem: zakładam, że jednak coś od życia chcesz i nie zamierzasz stać w miejscu. Będziesz się dalej rozwijać, inwestować w siebie oraz pozwolisz odkładanym pieniądzom rosnąć i pączkować w jakichś inwestycjach.



Korzystaj z życia teraz. To oznacza: ciesz się nim i zadbaj o lepszą przyszłość, o swoją finansową stabilność i niezależność. Mądrze wykorzystuj kredyty – i jak da radę bierz te najdłuższe – oczywiście po zbadaniu warunków umowy.


Teraz jeszcze ostrzeżenie – każdy z nas jest inny. Są tacy, którzy czują się znacznie lepiej, jeżeli wiedzą, że w ostatecznej finansowej batalii z bankiem zapłacili mniej, bo wzięli krótszy kredyt (np.15 zamiast 25 lat). Jeżeli należysz do nich – to jak najbardziej decyduj się na taki kredyt, który Ci odpowiada. To Twoja decyzja.

Ja za to chętnie zmniejszyłbym sobie ratę o połowę i te pieniądze wrzucił w jakiś biznes albo giełdę :)



Wracając do historyjki o 3 etapach życia. Kiedyś bardzo chciałem jeździć pod namioty – teraz już nie. Teraz chcę zwiedzić świat… i nie zamierzam odkładać tego na później. Możliwe że i też znajdziesz podobny przykład u siebie

--
Autorem tekstu jest Tomasz Zienkiewicz.
Zapraszam na
www.dlasiebie.pl :: rozwój osobisty, kariera, niezależność finansowa - artykuły i forum
www.zieniu.pl - mój blog

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Komentarze (10)Add Comment
...
Napisane przez Krzysztof, maj 20, 2009
Pozwolę sobie na polemikę. Dlaczego im dłuższy okres tym lepszy? W ekonomii nie ma czegoś takiego jak dobry, a jest optymalny. Dlaczego więc większość banków udziela kredytu na 30 lat, bo to był właśnie ten statystyczny optymalny okres kredytowania. Ostatnio pojawiły się na rynku oferty kredytu nawet na 50 lat, co było wynikiem ostrej konkurencji między bankami. Proszę jednak spojrzeć, że okres kredytowania wydłuża się o ponad 50%, a rata kredytu wcale tak bardzo nie maleje, a co za tym idzie, nie ma też tak dużego przełożenia na zdolność kredytową. Oczywiście możemy też mówić o optymalnym okresie dla każdego klienta. Ustalenie takiego okresu należy do dobrego doradcy finansowego, który weźmie pod uwagę indywidualne preferencje klienta i jego możliwości.
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof Fiuk
Profesjonalne Doradztwo Finansowe "Expert"
www.epdf.pl
...
Napisane przez lokata, maj 28, 2009
Wydaje mi się, że autor wyjaśnił dlaczego dłuższy okres kredytowania jest lepszy. Poświęcił temu połowe artykułu. Oprócz tego w obecnych czasach bardzo ciężko jest uzyskać kredyt krótkoterminowy (10-15 lat). Obecnie prawie każy bank bardzo rygorystycznie podchodzi do wyliczania zdolności kredytowej.
Pozdrawiam,
http://domowybudzet.info
...
Napisane przez Krzysztof, czerwiec 08, 2009
Witam,
widzę, ze zajmuje się Pan kredytami (po linku do strony), więc ma Pan na pewno dostęp do kalkulatorów zdolności kredytowej różnych banków. Jeżel nie to proszę podać parametry to Panu uzmysłowię jak bardzo się Pan myli. Proszę spojrzeć na różnicę w zdolności kredytowej klienta (bez względu na dane wejściowe) przy okresie 30 i 40 letnim - różnica jest minimalna! Natomiast koszt kredytu rośnie diametralnie. Oczywiście nie mówię tu o ratach malejących, bo to jest zupełnie inna polemika, lecz o ratach stałych. Rata kredytowa składa się z raty kapitałowej i odsetkowej, która jest w początkowym okresie prawie równa racie kredytu (rata kapitałowa przy dłuższym okresie to tylko niewielki ułamek!!!).
Pozdrawiam,
kredyty-czestochowa.pl
...
Napisane przez Jerzy , czerwiec 11, 2009
Z moich doświadczeń wynika jednak, że ..
-kredyt hipoteczny na długo, bo zastawem jest Twój własny dom i pieniądze właśnie na to są przeznaczone, w związku z tym kredyt ten jest dla banku najbezpieczniejszy więc i nisko oprocentowany. Niska rata i to w ratach malejących !! To jest to.
-pożyczka hipoteczna na jak najkrótszy okres na jaki to możliwe, tak żeby podołać spłacić ratę i to również w systemie rat malejących.Taka pożyczka jest zawsze sporo wyżej oprocentowana bo mniej bezpieczna dla banku. I jeszcze jedno... nie zamykać sobie możliwości wcześniejszych spłat. Jeśli się da... spłacać. Masz wtedy taką historię w banku, że pozwala Ci ona wziąć kredyt kolejny bez większych ceregieli.

http://www.reloj.pl
http://www.sempowicz.pl
...
Napisane przez Jerzy , czerwiec 11, 2009
I jeszcze jedna dygresja.
mówi się , że dom to inwestycja. Prawie wszyscy tak mówią.
Dom to pasyw.
Inwestycja to np. dom na wynajm czy lokal na wynajm.To aktywa.

http://www.reloj.pl
http://www.sempowicz.pl
...
Napisane przez Krzysztof, czerwiec 23, 2009
Kredyty są tańsze od pożyczki hipotecznej, ale nie dlatego że jest mniej bezpieczna. To kredyt jest mniej bezpieczny, bo kredytobiorca może wziąć kredyt na budowę domu (przynajmniej jedną transzę) i zniknąć. Wówczas bank zostaje z zabezpieczeniem na działce z znacznie mniejszej wartości. Podobnie jest z deweloperami.
Przy pożyczce bank nie wie na co idą środki i tak argumentuje różnice w poziomach marż.

Pozdrawiam,
Kredyty Częstochowa
...
Napisane przez Krzysztof, lipiec 11, 2009
No to ja jeszcze odniosę się do wypowiedzi p. Jerzego, który posługuje się terminami "aktywa-pasywa". Zgadzam się jezeli chodzi stricte o definicję, ale patrząc na to szerzej- np. w sytuacji, gdy ktoś wynajmuje mieszkanie - dom czy mieszkanie jest inwestycją (nie aktywem), bo dzięki tej inwestycji kredytobiorca obniża koszty funkcjonowania. Czym różni się od osoby prowadzącej działalność gospodarczą w wynajmowanym budynku? bo dom nie przynosi przychodów? hmmm a jak się Pan odniesie do funduszy inwestycyjnych, które przez ostatnie dwa lata przynosiły tylko stratę? to zgodnie z definicją są aktywa, ale teoria teorią a życie życiem smilies/tongue.gif
Nie ma w ekonomii 100% jednoznaczności, bo zawsze znajdzie się wyjątek obalający teorię...
A najważniejsze w życiu to umiejętność logicznego myślenia... życzę przemyślanych decyzji finansowych, nie tylko przy zaciąganiu kredytu, ale może przede wszystkim przy lokowaniu środków w fundusze - zwłaszcza zamknięte!
Pozdrawiam serdecznie,
Krzysztof
Profesjonalne Doradztwo Finansowe "Expert"
...
Napisane przez Krzysztof, lipiec 11, 2009
inwestycja może mieć jedno z dwóch głównych zadań - wzrost przychodów lub ograniczenie kosztów - dom/mieszkanie dla osób wynajmujących ewidentnie jest inwestycją (no chyba że ktoś wynajmuje za grosze, ale myślę, ze wówczas nikt nie będzie nawet myślał o rezygnacji z najmu). Oczywiście sam "dom" nie jest inwestycją ale już "zakup lub budowa" tak, bo inwestycja to nie rzecz lecz czynność...
Pozdrawiam,
...
Napisane przez kasia, luty 05, 2010
Czyli sam "zakup" jest inwestycją? Bez przesady.
...
Napisane przez Krzysztof, maj 10, 2010
w czym widzi Pani przesadę? ...

Napisz Komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
smile
wink
laugh
grin
angry
sad
shocked
cool
tongue
kiss
cry
smaller | bigger

busy