dochód pasywny, własna firma, biznes, inwestowanie na giełdzie, inwestowanie w nieruchomości, aktywa, fundusze inwestycyjne, gpw
|
1124
(8 ocen, średnia: 3.50 na 5)
|
Autorem artykułu jest Wioletta Sikora
Chcesz się dowiedzieć, jak naprawdę robi się pieniądze? Myślisz, że przywilej ten jest zarezerwowany tylko dla państwa i banków? Pieniądze są iluzją. Każdy kto zna podstawowy alfabet finansowy może nauczyć się robić pieniądze. Ludzie, którym się lepiej wiedzie nie są wcale lepsi od całej reszty. Nikt nie jest mądrzejszy, ani lepszy od Ciebie. Jeżeli naśladujemy innych ludzi sukcesu, w końcu dojdziemy do podobnych rezultatów. Większość ludzi tylko wciąż marzy o pieniądzach. Snując wizję swojego wyimaginowanego bogactwa. Co tak naprawdę oznacza pojęcie „ robić pieniądze”? Nikt przy zdrowych zmysłach nie potraktuje tego dosłownie. Lecz, czy generowanie wysokich zysków z jakiejkolwiek działalności nie oznacza, że tak naprawdę robimy pieniądze?
Pieniądze wymyślili bogaci. Nie pracowali za nie. Rzeczywiste robienie, tworzenie pieniądza istniejącego w formie fizycznej jest legalne w przypadku państwa i banków, ale nie, gdy podejmuje się tego zwykły człowiek. Wówczas byłoby to fałszerstwo i podrabianie. Istnieją legalne i nielegalne sposoby robienia pieniędzy. Iluzja realności pieniędzy jest utrzymywana w myślach miliardów ludzi wyłącznie z powodu strachu i chciwości. Tak naprawdę pieniądze są robione.
|
|
|

Pomysł na sudoku japońscy miłośnicy łamigłówek znaleźli w amerykańskim piśmie, nieco zmodyfikowali, a efekt końcowy spopularyzowali w swoim kraju. Nowozelandzki prawnik Wayne Gould wykradł sudoku Japończykom – niczym Prometeusz ogień bogom – i przekazał reszcie ludzkości. Tylko że Prometeusz nie zrobił na ogniu interesu...
Skromny i dobroduszny 64-letni emeryt, od czterech lat milioner, chętnie podróżuje z żoną po świecie. Najczęściej państwo Gould odwiedzają Włochy, gdzie powstał plan wykradnięcia Japończykom sudoku. Zapewne by do tego nie doszło, gdyby w roku 1982 Gould nie przyjął propozycji pracy w Hongkongu na stanowisku sędziego. Niemal w tym samym czasie jego żona została wykładowcą lingwistyki na jednym z uniwersytetów amerykańskich. Oboje często się odwiedzali albo spotykali gdzieś w świecie. W roku 1997 do „schadzki” miało dojść we Włoszech. Po drodze mąż wpadł do Tokio. Odwiedzając księgarnię, zwrócił uwagę na półki z publikacjami dotyczącymi gier i rozrywek umysłowych – nieprzypadkowo, bo od dzieciństwa był miłośnikiem tzw. łamigłówek manipulacyjnych, polegających na składaniu z kilku lub kilkunastu elementów jakiejś bryły. Przez lata zgromadził ponad 200 takich zabawek. Goście podziwiali kolekcję, ale niezbyt chętnie brali do rąk eksponaty, bo gospodarz uprzedzał, że jeśli rozsypią jakąś łamigłówkę, to ich nie wypuści, dopóki jej z powrotem nie złożą.
|
1022
(9 ocen, średnia: 4.89 na 5)
autorem artykułu jest Irek Tomczyk
Obserwując zachowania młodych ludzi, można stwierdzić, że w dalszym ciągu większość z nich szuka dobrego i pewnego etatu. Zdobywają wiedzę w szkole, na studiach, często uczestniczą w dodatkowych kursach i szkoleniach. Coraz więcej osób uczy się więcej niż jednego języka obcego. Niektórzy nawet kolekcjonują dyplomy, certyfikaty i inne „ potwierdzenia” ich wiedzy – z myślą, że to im pomoże zarabiać w przyszłości duże pieniądze. Zadajmy sobie jednak pytanie: Czy to wystarczy? Czy wystarczy posiadać tylko wiedzę, którą posiada wiele innych osób? Czy sama wiedza jest kluczem do zarabiania dużych pieniędzy? Czy wystarczy tylko być osobą, która zdobywa dobre „stopnie” w szkole i na studiach?
Takie przekonanie bierze się oczywiście z naszego dzieciństwa. Każdy przecież wie, że rodzice bardzo chcą mieć dzieci, które zdobywają dobre oceny . Wiele osób jest w 100 % przekonana, że jakość ocen ma wpływa na nasze dalsze – dorosłe życie. W większości przypadków jednak jakość ocen nie odzwierciedla przyszłych zarobków. Zwykle uczniowie „piątkowi” pracują na etacie w firmach uczniów „czwórkowych i trójkowych”. Wszyscy wiemy, że blisko 90% ludzi kończąc edukację – myśli o znalezieniu dobrej pracy.
|
964
(7 ocen, średnia: 4.86 na 5)
autorem artykułu jest Andrzej Graca
Zbankrutuję, czyli życzliwi przyjaciele i... ... i zawsze kochająca, i dopingująca rodzina. Na wiadomość, że postanowiłem otworzyć własny interes wpadają w amok udowadniania mi, jakim jestem durniem i samobójcą. Piętrzą przede mną przeszkody. Wymyślają setki powodów, dla których mój interes nie uda się. "Spotka cię bankructwo i zrujnujesz rodzinę". "Konkurencja za duża". "Inni dawno już to zrobili". "Absurdalny pomysł". "To na pewno nie wyjdzie". "Rób to, co robiłeś. Tak jest bezpiecznie". "Masz stałą pracę, po co ci kłopoty?". Wciąż moje ucho odbiera takie sygnały od przyjaciół i rodziny. Nic mnie nie powstrzyma. Zrobię to mimo braku ich poparcia i zrozumienia. Część z nich przekonam i zarażę entuzjazmem. Pokażę im mój Biznes Plan. Udowodnię im, że jestem przygotowany i posiadam wiedzę potrzebną do prowadzenia interesu.
|
949
(2 ocen, średnia: 5.00 na 5)
autorem artykułu jest Marek Kawecki
Czasem wydaje nam się, że nie jesteśmy wstanie oszczędzać. Piętrzące się wydatki, wciąż rosnące potrzeby, kredyty, wierzyciele to wszystko nie pozwala nam zmrużyć oka- jak w takich sytuacjach oszczędzać? „Bez pracy nie ma kołaczy”, „żeby wyjąć trzeba włożyć”. Powiedzeń obrazujących drogę do bogactwa jest bardzo wiele. Ja najbardziej lubię powiedzenie, którym podzielił się ze mną niegdyś mój dobry przyjaciel: "Żeby osiągać sukces trzeba wyjść ze sfery komfortu" Od tamtej pory gdy zaczyna myśleć, że z czymś nie daje sobie rady szybko przypominam sobie te słowa i nigdy się nie poddaje. W naszym przypadku komfort oznacza wyimaginowane bezpieczeństwo wynikające z pracy na etacie i stałym przypływem gotówki co miesiąc. Jak więc znaleźć 10 % oszczędności w tak napiętym domowych budżecie?
|
|
|
|
|
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>
|
|
Strona 1 z 13 |